Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Gloria victis - streszczenie - strona 2

po trawie. Jagmin odnalazł ich i oznajmił, że „Za dni dziesięć do mnie i ze mną tam, gdzie będą wszyscy...” Było to wezwanie do zrywu niepodległościowego. Choć cała trójka od dawna się do tego szykowała, teraz ogarnęło ich przygnębienie. Amelka rozpłakała się, ale rozumiała i popierała decyzję brata o przyłączeniu się do walk.

Wieczorem w ogrodzie rozmawiała z Jagminem. Tłumaczyła, że brat jest wątły, niestworzony do walk, tylko serce ma wielkie i dlatego prosiła przyjaciela o opiekę nad nim. Ten obiecał strzec Marysia, a później zaczął miłośnie całować ręce Amelki. Zakochanie patrzyli sobie długo w oczy z niemożności wypowiedzenia tego, co było dla nich najważniejsze.

Dąb prosi o chwilę odpoczynku. Opowiadanie przejmuje świerk, który jako najwyższe drzewo w lesie, widział najwięcej. Mówi zatem o walkach, które staczali powstańcy. Nie wszystkie mógł dostrzec, bowiem niektóre toczyły się za daleko. Wiedział jednak, że były to walki krwawe i trudne, bo słyszał ich dźwięki, dobiegające z oddali. Świerk nie chce ich opisywać szczegółowo. Woli myśleć o rzeczach pięknych i spokojnych, do których został stworzony. 

Wspomina za to powroty młodzieńców. Choć zawsze wracali strudzeni po całodniowej bitwie, na rozkaz wodza ustawiali się w „karnym szeregu”. Drzewo wspomina zwłaszcza jeden z takich wieczorów, podczas którego Traugutt osobiście podziękował małemu Tarłowskiemu za ocalenie życia i pochwalił go przed całym wojskiem za jego odwagę. Przyjaciele zaczęli na jego cześć wiwatować i śpiewać, na nim jednak nie było widać radości. Czuł się osamotniony, wiedział, że nie został stworzony do walk i że działa na przekór sobie. Wzmianka ta podkreśla heroizm powstańców, którzy walczyli nieraz naprzeciw swoim przekonaniom.

Opowieść podejmuje brzoza. Potwierdza zamiłowanie chłopca do